Długo mnie nie było, praktycznie nic nie tworzyłam, bo to i weny nie było, czasu w związku ze studiami, do tego jak zwykle jakieś małe problemy i tak to się zleciało. Jedne święta minęły, następne (te już całkowicie moje) już za kilka dni. Nic prócz dzisiejszej prezentacji pracy nie zrobiłam, dlatego pewne osoby muszą mi wybaczyć, że ich skrzynki na listy świeciły pustkami... Iwonko i Fiolko! Serdecznie dziękuję za kartki! :* Gdyby nie to, że jak robiłam ostatnią wydmuszkę sąsiadce, która jest post niżej i dzisiejsza praca by nie powstała. Zapaliłam się na takie jajka, ale jak robiłam swoją czwartą to miałam dość. Tak samo z koszyczkiem, który podpatrzyłam u Kuby... niby prosty, ale natrudziłam się robiąc go, bo dopiero w ostatniej chwili dostrzegłam na zdjęciach miejsce pewnego cięcia... cóż jestem blondynką ^^
Nic więcej świątecznego u mnie nie powstało... musicie mi wybaczyć ^^
Jest tylko koszyczek z wydmuszkami, który zdobi moje biurko.
Na początek koszyczek bez zawartości, wyścielony takim czymś w co się kwiaty pakuje w kwiaciarni (zabijcie nie wiem jak to się nazywa, takie to lekko włochate i się rwie ;P)
Już na koniec jeszcze jedna wizytówka na szafkę dla koleżanek z roku: Karolince i Anetce :)
To tyle na dziś :) Myślę, że już niedługo coś zrobię... mam w zamyśle coś ze sportem... zobaczymy co wyjdzie.
Pozdrawiam, Paulina :)
































